Strefa Alergii | Trendy w alergii
Czarom wierzyć nie należy, czyli jak nie diagnozować alergii pokarmowej

/ 5.

Do przeczytania w 11 minut
Kiedy coś nam szkodzi, ale ustalenie przyczyny naszych dolegliwości jest trudne i długotrwałe, jesteśmy gotowi uwierzyć w każdy rewolucyjny test czy odkrywcze badanie. Często jednak nie dosyć, że „czarodziejskie” metody nie dadzą nam oczekiwanej odpowiedzi, to mogą nas również wprowadzić w błąd i zaszkodzić zdrowiu. Sprawdźcie jakie badania w alergii pokarmowej mogą nas sprowadzić na manowce.

Co mnie uczula?

Diagnostyka alergii pokarmowej to trudny i złożony proces. Czasem jest to wręcz zadanie detektywistyczne. Zdarza się, że pomimo skrupulatnie prześledzonej historii klinicznej oraz wykonanych licznych badań dodatkowych nie udaje się, w sposób jednoznaczny, określić alergenu odpowiedzialnego za objawy zgłaszane przez pacjenta. Brak odpowiedzi na pytanie „co mnie uczula?” czasem (a nawet często) popycha zdesperowanego chorego do samodzielnego poszukiwania metody diagnostycznej, która pozwoli jednoznacznie odpowiedzieć na to nurtujące go pytanie. Niektóre propozycje testów diagnostycznych, zachwalane na forach internetowych (czasem nawet dietetycznych i diagnostycznych), potrafią takiego desperata sprowadzić na manowce.

Standardowa diagnostyka alergii pokarmowej

Złotym standardem w diagnostyce alergii pokarmowej jest oczywiście próba prowokacyjna  podwójnie zaślepiona kontrolowana placebo. Znaczy to mniej więcej tyle, że pacjentowi podaje się, podejrzewany o wywoływanie reakcji alergicznych pokarm, zmodyfikowany w taki sposób, żeby nie był rozpoznawalny ani dla niego, ani dla osoby przeprowadzającej badanie. Wówczas ani badany, ani badający nie wiedzą kiedy podano pokarm przypuszczalnie szkodliwy. Takie postępowanie pozwala na uzyskanie obiektywnych wyników. Próba ta, choć niezwykle miarodajna, jest niestety obarczona znacznym ryzykiem wstrząsu anafilaktycznego. Dlatego stanowi przysłowiową „wisienkę na torcie” diagnostyki alergii pokarmowej. Sięga się po nią wówczas, gdy wyczerpane zostaną inne możliwości diagnostyczne, takie jak oznaczanie swoistych dla alergenów pokarmowych i ich molekuł immunoglobulin E (IgE) w surowicy oraz punktowe testy skórne z gotowymi wyciągami alergenowymi i niezmienionymi pokarmami. Oczywiście niezmiernie ważny jest szczegółowy wywiad oraz badanie lekarskie i prowadzenie przez pacjenta dzienniczka dietetycznego.

Co w internecie piszczy – alternatywne metody diagnostyki alergii – pacjent na tropie alergenu

W szeroko pojętym Internecie znaleźć można opisy różnych przedziwnych metod diagnostyczno-terapeutycznych. Ich zadaniem podobno jest ujawnienie „ukrytych alergii”, których nie są w stanie wykryć standardowe, rekomendowane metody. Czasem nawet przed pojawieniem się objawów uczulenia. Testy te, określane wspólnym mianem „metod alternatywnych”, obejmują zarówno badania wykonywane we krwi lub innym materiale (np. włosy) pobranym od pacjenta oraz próby wykonywane bezpośrednio z udziałem pacjenta.

  • IgG/IgG4 swoiste dla pokarmów

Spośród wszystkich niekonwencjonalnych metod zachwalanych „w Internecie” na plan pierwszy wysuwa się oznaczanie swoistych dla pokarmów immunoglobulin G (IgG) i/lub ich podklasy 4 (IgG4). Oferta tego typu testów jest bardzo szeroka i obejmuje niezwykle rozbudowane panele alergenowe (nawet do kilkuset alergenów). Tym, co często zachęca pacjentów do wykonania badania jest możliwość samodzielnego przeprowadzenia testu w zaciszu własnego domu. Testy do oznaczania swoistych dla pokarmów IgG dostępne są także w ofercie kilku dużych laboratoriów diagnostycznych, co bywa zwodnicze. Niech to jednak nie uśpi naszej czujności i nie wyprowadzi na manowce. Na dzień dzisiejszy nie są dostępne żadne wiarygodne badania, które potwierdziłyby skuteczność diagnostyczną tych badań w obszarze alergii i/lub nietolerancji pokarmowej. Immunoglobulina G (IgG) jest główną immunoglobuliną w ludzkim organizmie. Jest produkowana zawsze po kontakcie z obcym białkiem (obcym antygenem). Nie każdy obcy antygen jest niebezpieczny, ale każdy musi zostać rozpoznany i zapamiętany. Obecność swoistych dla danego alergenu pokarmowego IgG (zwłaszcza IgG4) świadczy głównie o tym, że pokarm ten został zjedzony, nie zaś o tym, że jest szkodliwy czy niebezpieczny.

  • Testy cytotoksyczne

Testy cytotoksyczne (np. ALCAT, MRT) polegają na dodaniu ekstraktu alergenu (np. pokarmu) do znajdującej się w probówce krwi pobranej od pacjenta. Po krótkim okresie inkubacji krew taką ogląda się pod mikroskopem celem oceny zmian, jakie zaszły w krwinkach białych (leukocytach) pod wpływem alergenu. Zakłada się, że im bardziej zdeformowane są leukocyty, tym bardziej szkodliwy dla pacjenta jest pokarm, który te deformacje wywołał. Badanie to można wykonać z zastosowaniem bardziej zaawansowanych technik laboratoryjnych niż mikroskop, jak np. cytometr przepływowy. Nie  zmienia to jednak faktu, że nie ma wiarygodnych danych klinicznych, które potwierdzałyby skuteczność tych testów w rozpoznawaniu alergii czy nietolerancji pokarmowych. Pamiętajmy, że dodanie ekstraktu alergenowego do krwi powoduje zmianę warunków osmotycznych, co już może mieć wpływ na wygląd znajdujących się tam krwinek zarówno białych jak i czerwonych oraz płytek krwi.

  • Badanie żywej kropli krwi

Badanie to polega na ocenie wyglądu kropli krwi oglądanej pod mikroskopem po bezpośrednim pobraniu jej z opuszki palca pacjenta na szkiełko mikroskopowe. Ma na celu ocenę stanu metabolicznego pacjenta, wykrycie ewentualnych toksyn obecnych we krwi oraz zmian wywołanych zaburzeniem przemian metabolicznych oraz różnymi chorobami w tym nietolerancją i/lub alergią pokarmową. Niestety nie jest możliwe wykrycie jakichkolwiek zaburzeń bez zastosowania specjalistycznych technik laboratoryjnych, chociażby barwiących. Badanie jest całkowicie niediagnostyczne, bywa wręcz określane mianem „technik znachorskich”. Jego stosowanie do diagnostyki jakichkolwiek zaburzeń, czy oceny stanu zdrowia nie tylko nie jest poparte jakimikolwiek rzetelnymi badaniami naukowymi, ale przez środowiska eksperckie jest wręcz postrzegane jako niebezpieczne dla pacjenta.

  • Analiza składu włosa

Włos dobrze odzwierciedla zawartość różnych substancji, w tym toksyn skumulowanych w organizmie. Badanie jest oparte na teorii, która zakłada, że toksyny zgromadzone w organizmie rozregulowują działanie układu immunologicznego, co predysponuje do rozwoju alergii. Analiza składu włosa jest badaniem powszechnie wykorzystywanym w medycynie sądowej i medycynie pracy do oceny różnych podejrzanych zatruć. Nie ma jednak żadnych danych, które określałyby bezpieczny dla działania układu odpornościowego poziom większości badanych w tych testach substancji oraz czas przez jaki musiałby się gromadzić, aby doprowadzić do rozwoju choroby alergicznej. Tak więc analiza składu włosa nie wnosi niczego do diagnostyki alergii i/lub nietolerancji pokarmowej.

  • Biorezonans

Metody biorezonansowe (np. Biorezonans, Bicom, Oberon) są to testy diagnostyczno-terapeutyczne oparte na zasadach pomiaru przewodności skóry. Oparte są o założenie, że istota ludzka emituje fale elektromagnetyczne. Podobne właściwości posiadają także inne składniki środowiska, w tym alergeny. Fale emitowane przez człowieka w przypadku jakichkolwiek zaburzeń w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu, w tym alergii, ulegają charakterystycznemu zniekształceniu. Emisję fal elektromagnetycznych można mierzyć za pomocą specjalnych urządzeń. Terapia biorezonasu polega natomiast  na „oczyszczeniu” emitowanych przez pacjenta fal elektromagnetycznych z fal patologicznych. Dostępne dane literaturowe nie potwierdzają skuteczności tego procesu ani w diagnostyce ani w leczeniu jakichkolwiek chorób, w tym alergii i nietolerancji pokarmowych.

  • Test kinezjologii stosowanej

Metoda zakłada, że jeśli trzymamy w ręce uczulający pokarm to siła mięśni w tej kończynie słabnie. Jest to spowodowane szeroko pojetą blokadą pól energetycznych na sutek kontaktu z uczulającym pokarmem.

  • Test pulsu (test Coca)

Według twórcy tego testu spożycie szkodliwego, uczulającego pokarmu prowadzi do przyspieszenia tętna pacjenta. Badanie można wykonać nawet w domu, gdyż polega na dwukrotnym pomiarze tętna badanego, przed spożyciem testowanego pokarmu i 15 minut po jego zjedzeniu.  Pomiar powinien być wykonywany w pozycji siedzącej, zaś wzrost tętna o co najmniej 12 uderzeń, ma świadczyć o nietolerancji danego pokarmu.
Skuteczność żadnego z tych dwóch testów nigdy nie została profesjonalnie udokumentowana. Badania te są niezwykle proste do przeprowadzenia, całkowicie nieinwazyjne i jednocześnie zupełnie nieprzydatne w diagnostyce alergii pokarmowej. Co więcej samodzielne wykonywanie testu Coca w warunkach domowych może wręcz skończyć się tragicznie jeśli pacjent postanowi przetestować na sobie pokarm, na który rzeczywiście ma alergię. W przypadku wstrząsu nie będzie bowiem możliwości udzielenia mu skutecznej pomocy.

Czy wyniki badań alternatywnych są wiarygodne?

Fantazja twórców tego typu metod jest ogromna. Przytoczone powyżej badania są jedynie niewielkim przykładem testów, których opisy można spotkać w Internecie. Mają one bardzo aktywne grono zwolenników gorąco zachęcających do ich stosowania.
Wyniki  badań określanych wspólnym mianem „alternatywnych metod diagnozowania alergii” nie są uważane za wiarygodne. Żadna z nich nie została, na dzień dzisiejszy uznana za przydatną w diagnostyce nie tylko alergii czy nietolerancji pokarmowej, ale alergii w ogóle. Żadna z tych metod nie jest polecana ani akceptowana zarówno przez polskie i światowe towarzystwa naukowe ds. alergii i immunologii.

Czego nie należy robić

Pacjenta, który odczuwa ciągły dyskomfort stosunkowo łatwo namówić na kosztowne badania, szczególnie, gdy określenie przyczyny dolegliwości jest trudne i przeciąga się w czasie. Pomijając koszt niekonwencjonalnych testów diagnostycznych, a nie są to tanie badania, konsekwencje ich stosowania mogą być szkodliwe i niebezpieczne. Rozpoznanie alergii w oparciu o opisane badania może skutkować restrykcyjną dietą, niekorzystnie wpływającą na zdrowie i komfort życia pacjenta. Wiele spośród tych testów diagnozuje nieistniejące choroby co może odwracać uwagę od faktycznego problemu. Często prowadzi to do opóźnienia rozpoczęcia skutecznego leczenia.

Czego, wobec tego nie należy robić w diagnostyce alergii pokarmowej? Zdecydowanie nie należy wierzyć czarom.

1. Lis K, Bartuzi Z. Alternatywne metody w diagnostyce alergii pokarmowej. Alergia Astma Immunologia 2018, 23 (2): 73-78.