Matcha dobra na wszystko?
Znana nam wszystkim herbata – czy to czarna, czy zielona, czy oolong – powstaje z suszonych liści rośliny Camellia sinensis. W ostatnich latach świat oszalał na punkcie jej szczególnej, zielonej odmiany – matchy, która od tradycyjnego suszu różni się już na pierwszy rzut oka. Nie ma postaci liści, lecz drobno zmielonego proszku [1,3,4].
Co sprawia, że popularność tego napoju jest w tej chwili tak duża nie tylko w rodzimej Japonii, ale na całym świecie? Chodzi przede wszystkim o udowodnione korzyści dla zdrowia, które wynikają z unikalnego składu chemicznego [5]. Pozyskanie matchy wymaga wdrożenia szczególnych metod uprawy i wręcz rzemieślniczego procesu produkcji [5,6]. Zacienianie roślin w okresie wzrostu nasila procesy syntezy i gromadzenia związków biologicznie aktywnych, w tym:
- teaniny,
- kofeiny,
- chlorofilu,
- różnych rodzajów katechin [6].
Szczególnie cennym składnikiem matchy jest galusan epigallokatechiny (EGCg) – katechina o właściwościach:
- przeciwzapalnych,
- przeciwreumatycznych,
- przeciwutleniających,
- przeciwbakteryjnych,
- przeciwwirusowych [1].
Stężenie EGCg w matchy jest od 3 do… 137 razy wyższe niż w innych zielonych herbatach (w zależności od jakości suszu) [4]. To jego najlepsze, najbardziej skoncentrowane źródło [5]. Wciąż przybywa dowodów, że regularne picie matchy może mieć pozytywny wpływ zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne [5].

Alergen ukryty
Co warto podkreślić, matcha znana jest nie tylko jako baza do różnego rodzaju napojów, ale również jako składnik potraw i deserów, do których trafia w znacznej ilości. W Japonii w porcji lodów o smaku matchy wykryto 3 g tego składnika, czyli tyle, ile w 1,5–2 filiżankach herbaty [1]. Po takich lodach dziewięcioletnie dziecko doświadczyło wstrząsu anafilaktycznego, który – jak się okazało – wcale nie był spowodowany przez białka mleka, lecz właśnie przez matchę [1]. Matka chłopca codziennie piła ten rodzaj herbaty w domu, co mogło stworzyć środowisko sprzyjające uczuleniu [1].
To szczególny przypadek, ponieważ reakcje alergiczne wywołane przez herbatę są rzadkością. Najczęstsze z nich dotyczą rodziny astrowatych, np. rumianku [2]. Jak na tym tle wygląda problem alergii na matchę?
Co sprawia, że matcha uczula?
Ważny w kontekście alergii może być fakt, że – jak wykazano w badaniach – matcha zawiera znacznie więcej białek niż inne rodzaje zielonej herbaty. Stanowią one około 15% suchej masy liści. Do tej pory jednak nie przeprowadzono szczegółowych badań, które dotyczyłyby właściwości alergizujących tych białek. Nie przebadano pod tym kątem również katechin zawartych w Camellia sinensis, choć wiadomo już, że i te mogą być źródłem uczulenia [1,3].
Alergia na matchę często ma podłoże zawodowe. Taką diagnozę postawiono niezależnie u różnych pracowników, którzy zaczęli odczuwać nadwrażliwość spowodowaną stałym wdychaniem pyłu w fabrykach zielonej herbaty [1,2,3]. Mieli objawy:
- astmatyczne (duszność, kaszel, świszczący oddech),
- nosowe (katar, niedrożność nosa).
Objawy te pojawiały się w ciągu godziny od rozpoczęcia pracy i ustępowały po powrocie do domu [3].
Jak rozpoznać alergię na matchę?
Niedostępne są komercyjne testy, które sprawdzałyby reakcje organizmu na tę konkretną herbatę. W praktyce stosuje się więc takie metody jak:
- testy z krwi z wykorzystaniem wyciągu z zielonej herbaty (nie samej matchy),
- testy skórne typu prick-by-prick z wykorzystaniem roztworu matchy przygotowanego na potrzeby badania w warunkach laboratoryjnych,
- doustna próba prowokacyjna (pod kontrolą personelu medycznego, najczęściej w szpitalu) [1,2].
Diagnostykę komplikuje fakt, że matcha zawiera dużą ilość kofeiny, którą również należy brać pod uwagę jako przyczynę nadwrażliwości [1].









