Parabeny – co to takiego?
Parabeny (parahydroksybenzoesany, PHD) to szereg estrów kwasu 4-hydroksybenzoesowego, które różnią się grupą funkcyjną. W zależności od niej noszą kody E214, E215, E216, E217, E218, E219.

Mają działanie konserwujące, dlatego są wykorzystywane w kosmetykach, lekach oraz produktach spożywczych:
- w pastach do zębów, podkładach, kremach, balsamach, pomadkach do ust, maseczkach, szamponach, mydłach czy tonikach,
- w maściach i kroplach ocznych – nawet przeciwalergicznych – oraz w lekach na cukrzycę i środkach znieczulających (np. lidokainie), w steroidach do użytku miejscowego, lekach przeciwkaszlowych, przeciwdepresyjnych, przeciwhistaminowych i dostępnych bez recepty lekach przeciwbólowych (np. tabletkach na ból głowy),
- w sałatkach, ketchupie, majonezie, konserwach rybnych, sokach „z kartonu”, lemoniadzie, dżemach i ciastkach (w tej postaci uczulają sporadycznie, raczej pracowników gastronomii niż konsumentów).
PHD są słabymi alergenami kontaktowymi, lecz dość częste uczulenie na nie wynika z wielkości narażenia i waha się ono od 0 do 4,2% testowanych lub – według nowszych źródeł – 0,7–2,3% chorych poddanych testom płatkowym [1].
Rozpoznawanie objawów i ich przyczyn
Na typowy obraz alergii składają się:
- swędzące wysiewy grudek skórnych o zmiennym nasileniu,
- umiejscowienie zmian wypryskowych na dłoniach lub na podudziu,
- cofanie się zmian podczas urlopu.
Uwaga: wysiewy mogą wystąpić w okolicach skóry odległych od miejsca bezpośredniego kontaktu! Im częściej pojawia się ognisko wyprysku, tym szybciej powinna zostać wykonana próba płatkowa i podjęta eliminacja. Wywiady, w których pacjent opisuje okoliczności wystąpienia symptomów oraz badanie lekarskie, zazwyczaj wskazują listę owych płatków. Stosowana w Polskiej Serii Podstawowej (PSP) oraz serii KRAK mieszanka PHD zawiera wrównych częściach (po 4%): E214–E219 oraz paraben butylu [1].
Alergia na PHD charakteryzuje się ciekawymi paradoksami, których dostrzegam dwa.
Paradoks parabenowy pierwszy – stan skóry
Pierwsze zjawisko, zwane „paradoksem parabenowym”, polega na tym, że chorzy z uczuleniem na PHD w lekach zewnętrznych dobrze tolerują kosmetyk, który zawiera ten sam konserwant. Wynika to z różnej penetracji alergenu przez skórę zdrową i zmienioną przez stan zapalny, a także ze stężenia PHD wyższego niż 0,19%. Zmiany szczególnie często obserwuje się u osób starszych i długo chorujących. Bardzo łatwo wchłanianie parabenów zachodzi w obrębie owrzodzeń podudzi [2]. Grupę o zwiększonym ryzyku uczuleń na PHD stanowią też osoby z atopowym zapaleniem skóry.

Paradoks parabenowy drugi – płonne obawy?
W końcu XX wieku pojawiły się liczne wątpliwości dotyczące szkodliwości PHD. Parabeny należą do grupy związków zwanych ksenoestrogenami. Substancje te mają budowę podobną do naturalnych estrogenów i mogą zmieniać działanie układu dokrewnego (hormonalnego), stąd nazywane są związkami endokrynnie aktywnymi lub też zakłócającymi działanie wewnątrzwydzielnicze. W ich zastępstwie wskazano metyloizotiazolinony (MI), które stały się wkrótce powszechnie stosowanymi konserwantami w szerokiej gamie produktów kosmetycznych i domowych, np. w:
- nawilżanych chusteczkach,
- papierze toaletowym,
- żelach pod prysznic i do golenia,
- szamponach,
- mydłach w płynie,
- peelingach,
- preparatach do demakijażu oraz higieny intymnej,
- proszkach do prania,
- płynach do mycia.
Wkrótce Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) – w oparciu o wcześniejsze badania – wskazał, że MI jest silniejszym niż PHD alergenem kontaktowym, a osoby z potwierdzoną alergią ma MI powinny unikać produktów zawierających ten konserwant. W Polsce Kręcisz i wsp. [3] wśród 405 pacjentów wykazali, że najczęstszym czynnikiem uczulającym był MI (4,7%), natomiast najrzadszym – parabeny (0,2%).
Tak więc próba zamiany rzekomo bardziej uczulających i szkodliwych PHD na MI okazała się przysłowiowym przejściem z deszczu pod rynnę. Obecnie PHD to jedne z najdokładniej przebadanych konserwantów, nie ma jednak absolutnej pewności, że nie są one szkodliwe. Natomiast wykazano, że nie są rakotwórcze ani toksyczne, nie kumulują się w tkankach, nie jest również możliwy ich wpływ na gospodarkę hormonalną człowieka [4].
Reakcje krzyżowe
Reakcja krzyżowa to reakcja alergiczna na substancje o budowie chemicznej zbliżonej do substancji pierwotnie uczulającej. U osób uczulonych na PHD może współwystępować alergia krzyżowa na związki zawierające pierścień benzenowy, których najbardziej znanym przykładem jest parafenylenodiamina (PPD). Dlatego w przypadku stwierdzonej alergii na parabeny należy wykonać testy płatkowe z serią „Reakcje krzyżowe PPD”, w której są barwniki, sulfonamidy, odczynniki fotograficzne, antyutleniacze gumy itp. Autorzy amerykańscy podali, że częstość reakcji krzyżowych PHD z PPD i parabenów z benzokainą wynosi tylko 2% i jest wyraźnie niższa niż pierwotnie sądzono. W Polsce wartości te są wyższe (odpowiednio – 2,6% i 6,2%) [3].
Zalecenia alergologa
W przypadku wykrytej i potwierdzonej alergii kontaktowej na PHD należy po prostu używać produktów kosmetycznych czy leków bez uczulających danego pacjenta konserwantów. Najlepiej szukać informacji typu „bez parabenów” lub paraben-free, które jasno wskazują brak tych substancji w produkcie albo wytropić według listy podanej na początku artykułu, czy w naszym osobistym zestawie kosmetyków nie znajduje się jakiś składnik z grupy E214–E219.
Jeśli chodzi o pokarmy – nie panikować, lecz spróbować unikania wszystkich zawierających parabeny pokarmów przez 5 dni, a potem włączania ich do diety co 4 dni pojedynczo. Często okazuje się, że minimalne ilości substancji chroniących żywność nie wywołują reakcji alergicznej i można je bezkarnie, choć lepiej nie za często, spożywać.
U osób, które nigdy nie miały zrobionego testu PSP ani podobnego trudno jest poczynić rozsądne działania obronne. Zatem przy swędzącym wyprysku należy wybrać dobry adres alergologiczny i wyjaśnić sprawę.








