Prof. Zbigniew Bartuzi – wieloletni szef Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy. W latach 2015–2018 pełnił funkcję prezydenta Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Do zainteresowań naukowych prof. Bartuzi należą alergologia, gastroenterologia oraz immunologia kliniczna. W szczególności badania dotyczące procesów nadwrażliwości typu alergicznego tkanek przewodu pokarmowego, badania nadwrażliwości alergicznej na pokarmy, mechanizmy reakcji IgE-zależnych i niezależnych, a także praktyczne zastosowanie nowych metod diagnostycznych w rozpoznawaniu alergii. Jest autorem ponad 300 doniesień i prac naukowych oraz autorem kilku monografii.
__________________________________________
Panie Profesorze, przed nami piętnasta jubileuszowa edycja Sympozjum Alergii na Pokarmy. Gdyby cofnął się Pan myślami do pierwszej konferencji – czy spodziewał się Pan wtedy, że ta inicjatywa stanie się jednym z najważniejszych punktów w kalendarzu polskich alergologów?
– Kiedy wpadłem na pomysł, aby organizować konferencję dotyczącą nietolerancji i alergii pokarmowych, nie wyobrażałem sobie, że rozrośnie się ona do takich rozmiarów. Myślę tutaj o zarówno zainteresowaniu, jak i liczbie uczestników, których w miarę upływu lat przybywa. W 2012 roku pierwsza konferencja była organizowana w salach małego hotelu, który był wystarczający jak na tę liczbę uczestników, bo przyjechało wówczas około 90 osób. W miarę upływu czasu musieliśmy zmieniać sale i hotele na coraz większe. Ostatecznie, przez kilka ostatnich lat, spotykamy się w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym, które dysponuje już salą na 600 osób.
Oczywiście nie wyobrażałem sobie, że skromne początkowo wydarzenie aż tak się rozrośnie. Z drugiej jednak strony, analizując samą ideę organizowania konferencji dotyczącej alergii na pokarmy, trudno się dziwić temu zainteresowaniu. Alergia pokarmowa stanowi jedno z największych wyzwań, przed jakimi staje współczesna alergologia. Przede wszystkim jest to zagadnienie bardzo trudne, w którym jeszcze nawet nie znamy wszystkich mechanizmów patogenetycznych i nie dysponujemy w pełni doskonałymi narzędziami badawczymi. Dodatkowo wokół alergii na pokarmy narosło wiele mitów i do niedawna nie dysponowaliśmy właściwie żadną formą leczenia, poza unikaniem pokarmów, które stanowiły przyczynę problemów.
Stale utrzymujące się zainteresowanie uczestnictwem w Sympozjum wynika też z tego, że lekarze, ale również dietetycy, zdają sobie sprawę, że na takiej konferencji mają szansę zdobyć wiedzę, która przyda się im w codziennej praktyce. Wracając do pytania, nie wyobrażałem sobie, że Sympozjum tak się rozrośnie, ale nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy.
Panie Profesorze, z perspektywy tych piętnastu lat – wiemy więcej o alergii pokarmowej? I czy ta wiedza jest już wystarczająca, żeby skutecznie pomagać pacjentom?
– Piętnaście lat temu mieliśmy zupełnie inny poziom wiedzy na temat nadwrażliwości alergicznej i niealergicznej na pokarmy. Pamiętajmy, że w roku 2012 diagnostyka molekularna dopiero raczkowała, a dzisiaj odgrywa kluczową rolę. Przed piętnastu laty tylko dwa ośrodki wykonywały tego typu badania. Nie było także mowy o testach komórkowych, które przecież teraz można wykonać w wielu placówkach. Dodatkowo towarzystwa naukowe miały zupełnie inne podejście do wprowadzania pokarmów we wczesnym okresie życia.
W ciągu tych piętnastu lat wiele się zmieniło. Mamy nowe narzędzia badawcze, wiemy dużo więcej o patogenezie alergii pokarmowej. Można więc powiedzieć, że nasza obecna wiedza jest w większości przypadków wystarczająca, żeby skutecznie pomóc pacjentom. Musimy jednak pamiętać, że są także przypadki trudne do zdiagnozowania i tu widzimy najwyraźniej ograniczenia naszych możliwości, zwłaszcza terapeutycznych. Immunoterapia oczywiście zrobiła ogromne postępy w alergii pokarmowej, ale trzeba pamiętać, że ten rodzaj leczenia dotyczy tylko pojedynczych alergenów i nie we wszystkich ośrodkach jest prowadzona. Podsumowując więc, mimo iż poczyniliśmy ogromne postępy, to przed nami jeszcze dużo pracy, żeby każdemu pacjentowi z nadwrażliwością czy nietolerancją pokarmową pomóc.
A co jeszcze przed nami? Czy jest szansa na ograniczenie liczby osób z alergią, czy raczej specjaliści skupią się na precyzyjnej diagnostyce i bardziej zaawansowanym leczeniu?
– Pod koniec ubiegłego roku ukazała się bardzo dobra amerykańska praca, w której autorzy zadali pytanie, czy wprowadzenie w 2016 roku nowych rekomendacji dotyczących wczesnego rozszerzania diety dziecka wpłynęło na zmianę liczy osób z alergiami pokarmowymi. Przypomnę, że zgodnie z tymi rekomendacjami już od 5–6 miesiąca życia dziecka powinno się wprowadzać do jego diety pokarmy stałe, nawet te, które są uznawane za silnie alergizujące.
Badacze analizowali to zagadnienie, zwłaszcza pod kątem alergii na orzeszki ziemne. Okazało się, że wśród dzieci, u których zastosowano nowe rekomendacje, znamiennie zmniejszyła się liczba osób z alergią na arachidy. Te badania mogą sugerować, że w przyszłości również ogólna liczba osób z alergią pokarmową może się zmniejszyć. Ten scenariusz pośrednio potwierdzają publikacje Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej, które wyraźnie pokazują, że w ciągu ostatnich 10 lat trend wzrostowy osób z alergią znacznie się ograniczył. Nadal liczba chorych się zwiększa, ale ten wzrost nie jest już tak spektakularny jak w poprzednich latach.
Natomiast przeglądając listę prowadzonych badań w zakresie alergii pokarmowej, możemy zauważyć, że naukowcy skupiają się głównie na immunoterapii oraz lekach biologicznych, które zaczynają wchodzić do arsenału leczenia tego typu alergii. Prowadzone są również badania nad modyfikacją mikrobiomu w leczeniu i prewencji alergii pokarmowej.
Wszystko wskazuje więc, że idziemy w kierunku doskonalenia metod terapeutycznych, ale także diagnostyki, która staje się coraz precyzyjniejsza. W tej chwili mamy do czynienia już z nanocząsteczkami, wykorzystywanymi zarówno w diagnostyce, jak i w terapii. Bardzo dużo mówi się również o epitopach, które mają mieć zastosowanie właśnie w immunoterapii.
Czy w populacji liczba osób z nietolerancjami pokarmowymi i alergiami jest porównywalna, czy może osób z alergiami jest więcej?
– Zrobiliśmy kiedyś w naszym ośrodku porównanie kliniczne, które potwierdziło się w późniejszych publikacjach. Jako że jesteśmy ośrodkiem rekomendowanym, trafia do nas wielu pacjentów z całej Polski z rozpoznaniem alergii pokarmowej. Na 100 takich skierowań tylko u około 30 proc. pacjentów potwierdziliśmy alergie pokarmową. W pozostałych przypadkach mieliśmy do czynienia z nietolerancjami pokarmowymi, które również w całej populacji są wielokrotnie częstsze niż alergia. W związku z tym kluczowa jest dobrze przeprowadzona diagnostyka, która pozwoli nam pacjentów pogrupować i dostosować do ich problemów właściwe postępowanie terapeutyczne. Musimy w tym miejscu także pamiętać, że nietolerancja przebiega z reguły łagodniej, natomiast objawy alergii mogą być bardzo gwałtownie, aż do wystąpienia zagrażającego życiu wstrząsu anafilaktycznego.
Już wiemy, że to alergia jest groźniejsza dla pacjenta. Natomiast czy podłoże nietolerancji i alergii pokarmowych jest takie samo?
– Są wręcz diametralnie różne. W przypadku alergii pokarmowej mówimy o nadwrażliwości na pokarmy, które wynikają z zaburzeń immunologicznych. W przypadku nietolerancji pokarmowych rolę patologiczną odgrywają reakcje farmakologiczne, metaboliczne lub tak zwane niezidentyfikowane. Mamy więc do czynienia z dwoma różnymi schorzeniami, choć trzeba przyznać, że w wielu przypadkach dają podobne objawy i mogą wprowadzać pacjentów w błąd. Często zgłaszają się do nas osoby, które uważają, że mają alergię pokarmową, a tymczasem ich dolegliwości są związane właśnie z nietolerancjami.
Co uważa Pan za największy sukces minionych czternastu edycji? Czy jest taki moment w historii Sympozjum, który szczególnie zapadł Panu w pamięć?
– Dla mnie największym sukcesem ostatnich lat jest coraz większe zainteresowanie lekarzy tą trudną problematyką, co przekłada się na świetną frekwencję na Sympozjach. Od lat bywam na europejskich konferencjach dotyczących alergii pokarmowej i muszę powiedzieć, że nie mamy się czego wstydzić. Liczba uczestników na Sympozjach w Bydgoszczy jest często dużo większa niż na podobnych wydarzeniach w Europie. Jestem również dumny, że właściwie od początku gościmy na Sympozjum wybitnych specjalistów zajmujących się problemem nadwrażliwości alergicznej na pokarm. Bywali u nas prezydenci Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej oraz jej amerykańskiego odpowiednika.
Natomiast w mojej pamięci najmocniej zapisała się konferencja, która odbyła się na początku pandemii koronawirusa. Wszystko było już przygotowane do spotkania stacjonarnego i z dnia na dzień musieliśmy zmienić formułę, wszystko przeorganizować, zbudować studio. Mimo nawału pracy udało się i jako jedni z pierwszych przenieśliśmy naszą konferencję w sferę online. Wiele osób nam wówczas kibicowało, a rekordowa liczba uczestników zasiadła przed ekranami, żeby śledzić wykłady.
Przejdźmy do tegorocznego programu. Na jakie „gorące tematy” mogą liczyć uczestnicy jubileuszowego Sympozjum?
– Wszystkie zaproponowane w tym roku tematy są bardzo aktualne i wychodzą naprzeciw problemom współczesnej alergologii. Będziemy mówili o nowych możliwościach terapeutycznych, przede wszystkim o lekach biologicznych. Poruszymy ten temat podczas kilku wykładów. Uczestnicy konferencji dostaną przegląd tych leków, które już są stosowane, ale także powiemy o tych, które są na różnych etapach badań i będą mogły wejść do użytku za kilka lat.
Będziemy mówili również o nowych białkach, które są opisywane jako ewentualne źródło anafilaksji, czyli o defensynach. Poruszymy temat nowych teorii patogenetycznych. Oczywiście nie zabraknie zagadnień związanych z reakcjami krzyżowymi i diagnostyką, o której będzie mówiło kilku wykładowców. Poruszymy m.in. taki newralgiczny temat jak wartość testów opartych na oznaczaniu IgG.
Zastanowimy się, które testy na nietolerancję są istotne. Będziemy oczywiście mówili o immunoterapii, postaciach klinicznych alergii pokarmowej, o stosowaniu różnych modnych diet i ich implikacjach klinicznych. Będą także doroczne warsztaty z diagnostyki molekularnej, które wpisały się już w tradycję naszego Sympozjum. Nie zabraknie również zagadek diagnostyczno-terapeutycznych, które zwykle kończą konferencję i cieszą się wielkim zainteresowaniem.
Tradycją konferencji są także „gorące” nazwiska zagranicznych gości ze znanych ośrodków naukowych. Kto w tym roku odwiedzi Sympozjum?
– Zaprosiliśmy najbardziej znanych polskich wykładowców, którzy zajmują się nadwrażliwością na pokarmy. Przyjadą do nas także specjaliści, którzy towarzyszą Sympozjum od jego początków. Myślę tutaj o prof. Mieczysławie Czerwionce-Szaflarskiej, prof. Macieju Kaczmarskim, prof. Krzysztofie Buczyłce czy prof. Jerzym Kruszewskim. Będzie z nami również konsultant krajowa prof. Karina Jahnz-Różyk. Gościem Sympozjum będzie także prof. Antonella Muraro, była prezydent Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej, która kieruje kliniką alergologii w Padwie. Wystąpi u nas również prof. Anna Nowak-Węgrzyn, szefowa kliniki alergologii na Uniwersytecie w Nowym Jorku. Po raz pierwszy odwiedzi nas także niezwykle znany ekspert, prof. Robert Hamilton z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Baltimore. Myślę, że – jak na 15. jubileuszowe Sympozjum przystało – są to naprawdę wspaniali eksperci o międzynarodowym autorytecie i cieszę się, że będę miał okazję gościć ich w Bydgoszczy.
Dobrym zwyczajem bydgoskiej konferencji jest również edukowanie i integrowanie dietetyków wokół zagadnienia alergii pokarmowej. Na ile współdziałanie z dietetykami jest istotne w przypadku tego typu alergii?
– Moją ideą było stworzenie wspólnej przestrzeni naukowej dla alergologów i dietetyków. Środowiska dietetyczne przystały na moją propozycję organizacji podczas konferencji sesji łączonej, która w tej chwili stała się już tradycją. Biorą w niej udział dietetycy i alergolodzy. Natomiast prowadzą ją wspólnie szefowie Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Polskiego Towarzystwa Dietetycznego.
Chciałbym także podkreślić, że rola dietetyków w prowadzeniu pacjenta z alergiami czy z nietolerancjami pokarmowymi jest kolosalna. Od dobrej współpracy na linii alergolog–dietetyk zależy końcowy efekt. Jeżeli na tej płaszczyźnie pojawią się rozbieżności i odmienne poglądy, to odbije się to na dobru pacjenta.
Czego – jako przewodniczący komitetu naukowego – życzyłby Pan sobie i uczestnikom tej jubileuszowej edycji?
– Jak zawsze życzyłbym sobie, aby każdy z uczestników konferencji wyjechał z Bydgoszczy z wieloma informacjami naukowymi, ale też wskazówkami praktycznymi, które będzie mógł wykorzystać w swojej działalności lekarskiej. Życzyłbym również wszystkim, żeby byli aktywni i brali czynny udział w dyskusjach i wymianie poglądów, bo wydaje mi się, że właśnie takie żywe sesje najbardziej zostają w pamięci.
Panie Profesorze, gdyby miał Pan zaprosić niezdecydowanych na Sympozjum jednym zdaniem…
– Zapraszam wszystkich na jubileuszowe 15. Sympozjum Alergii na Pokarmy. Jedyne w swoim rodzaju wydarzenie, które prezentuje rekomendacje diagnostyczno-terapeutyczne, najnowszą wiedzę w zakresie alergii i nietolerancji pokarmowych. Naprawdę warto tu być.
Więcej o konferencji na stronie: https://sympozjumanp.pl/











