Uczulenie na jad pająka – jak je rozpoznać?
Panuje przekonanie, że europejskie pająki, które liczą ok. 4500 gatunków, nie stwarzają zagrożenia dla ludzi. Jednak również na naszym kontynencie można spotkać przedstawicieli pajęczej rodziny (np. Latrodectus czy Loxosceles), których ukąszenia mają znaczenie medyczne. Pająki te występują głównie w basenie Morza Śródziemnego. Odnotowano np. przypadki ukąszenia przez pająka pustelnika Loxosceles rufescens (w Grecji, we Włoszech, we Francji). Taka sytuacja jest niebezpieczna, ponieważ może doprowadzić do martwicy tkanek miękkich [1].
Gatunki żyjące w Polsce, choć prawie wszystkie posiadają kły jadowe i są zdolne do ukąszenia, należą do płochliwych i unikają spotkań z człowiekiem. Kątnik większy, bagnik przybrzeżny i kolczak zbrojny to właściwie jedyne gatunki, z którymi możemy się zetknąć na co dzień [2].
Przewiduje się jednak, że coraz więcej obcych gatunków pająków może docierać do Europy jako pasażerowie na gapę, np. wraz z towarem przewożonym na statkach [1]. W obszarze pogranicza zaobserwowano już tarantulę ukraińską (Lycosa singoriensis), czyli największego pająka Europy Środkowej, który potrafi boleśnie ukąsić [2].
Czy to na pewno pająk?
Tymczasem nawet medycy nie są odpowiednio przeszkoleni w zakresie identyfikacji potencjalnie niebezpiecznych gatunków. Poza tym nie ma charakterystycznego obrazu klinicznego, który odpowiada ukąszeniu przez pająka. Brakuje też testów diagnostycznych pozwalających na zdiagnozowanie takiego ukąszenia. Jedyne, na czym można się oprzeć, to typowy ślad na skórze pozostawiony przez kły pająka (w postaci dwóch małych kropek oddalonych od siebie o 1–2 mm). Dlatego formalnie zdiagnozowane przypadki są bardzo nieliczne [1].
O analizę przypadków ukąszenia zgłoszonych w przeciągu 11 lat pokusili się Francuzi. Badacze stwierdzili, że identyfikacja gatunku lub przynajmniej potwierdzenie, że sprawcą rzeczywiście był pająk, jest możliwa w mniej niż 30% tego typu zdarzeń. Większość osób po ukąszeniu zgłaszała co najmniej jeden objaw skórny, duża część tych objawów miała charakter neurologiczny (jak np. miejscowe zaburzenia czucia skóry, uczucie drętwienia) [3].
W Szwajcarii przeprowadzono dwuletnie badanie, w którym zidentyfikowano łącznie 19 ukąszeń. Do większości z nich doszło w pomieszczeniach zamkniętych, podczas prób usunięcia pająka lub w wyniku przypadkowego ściśnięcia. Za ukąszenia były odpowiedzialne dorosłe samice pająków pięciu różnych gatunków. Wszystkie pająki były synantropijne, czyli żyjące w pobliżu ludzi, a nawet wewnątrz ich mieszkań. Były to osobniki niewielkich rozmiarów. Niemniej jednak zakłada się, że pająk musi mieć ciało o długości co najmniej 10 mm, aby w ogóle mógł przebić ludzką skórę [1].
Objawy ukąszenia
Ukąszenia opisane w szwajcarskim badaniu dawały stosunkowo łagodne objawy:
- ból (ostry, natychmiastowy, miejscowy, umiarkowany do silnego, porównywalny z użądleniem osy lub silniejszy, trwający do kilku godzin),
- obrzęk (ograniczony i przejściowy),
- zaczerwienienie skóry [1].
Częstość występowania objawów ogólnoustrojowych (np. duszności, dreszczy, potów, wymiotów, gorączki, zaburzeń rytmu serca), utrzymujących się do 24 godzin, oszacowano na 10–20% przypadków [1].

Co kryje się w jadzie pająka?
Za wszelkie objawy po ukąszeniu odpowiada neurotoksyczny jad, który jest niezwykle złożoną mieszaniną, zawierającą tysiące różnych składników. Składniki jadu chronią gruczoł jadowy przed kolonizacją drobnoustrojów, ułatwiają trawienie, ale przede wszystkim umożliwiają paraliż ofiary [4].
Najmniejszymi cząsteczkami obecnymi w jadzie pajęczym są neuroprzekaźniki. Te same, które występują również w ludzkim ciele. Należą do nich m.in. serotonina, histamina, tyramina czy kwas glutaminowy [4]. Stężenie histaminy w jadach różnych gatunków pająków może różnić się nawet dwudziestokrotnie [1]. Innymi ważnymi składnikami ukrytymi w woreczku jadowym są acylopoliaminy, czyli neurotoksyny, które blokują wybrane receptory w układzie nerwowym [4,5]. Trwają badania nad możliwością wykorzystania ich właściwości w produkcji leków [5].
Natomiast u większości pająków kluczowymi składnikami jadu są białka. Niektóre z dużych białek natychmiast zakłócają fizjologię i metabolizm ofiary. Inne zaś rozprowadzają neurotoksyny i w ten sposób wywołują paraliż [4].
Czarna wdowa
Czarna wdowa (Latrodectus spp.) podczas ukąszenia uwalnia toksyczną mieszankę zawierającą peptyd α-latrotoksynę. To właśnie α-latrotoksyna „rozszczelnia” błony komórkowe, co prowadzi do gwałtownego wypływu wapnia z komórki. W efekcie pojawiają się ostry ból i drgawki, a w końcowej fazie dochodzi nawet do śmierci [4].
Uczulenie na jad pająka – niezgłębiony problem badawczy
Jady pająków zawierają nawet kilkadziesiąt różnych białek [4]. Czy te białka mają potencjał uczulający? To niewykluczone, choć temat jest jeszcze bardzo słabo zbadany. W literaturze naukowej można znaleźć zaledwie wzmianki o podejrzeniach anafilaksji czy obrzęku naczynioruchowego po ukąszeniu przez pająka. Podejrzenia te dotyczą głównie pająka myśliwskiego (Heteropoda maxima), który występuje w ciepłym klimacie, np. w południowych stanach USA [6,7]. Istnieją dowody sugerujące, że zmiany martwicze następujące po ukąszeniu pająka myśliwskiego mogą wynikać z opóźnionej reakcji nadwrażliwości [8].
Choć nie ma doniesień o alergii spowodowanej przez czarną wdowę, wiadomo o co najmniej dwóch przypadkach anafilaksji po zastosowaniu antytoksyny tego pająka (czyli antidotum na jego ukąszenie) [6,7]. Co więcej, potwierdzono, że różne rodzaje pająków wywoływały reakcje anafilaktyczne u psów. Dlatego przypuszcza się, że możliwe jest wystąpienie podobnych objawów u ludzi [7].
Anafilaksja bez ukąszenia?
Ciekawe zdarzenie miało miejsce w Australii, gdzie kontakt pacjenta z pająkiem wywołał pokrzywkę na całym ciele i niedociśnienie. Nie doszło do ukąszenia – pająk jedynie przemieszczał się po skórze mężczyzny. Kontakt ten trwał około 5 minut. Podobne reakcje zgłaszano już wcześniej, sprawcami były wyłącznie duże pająki z rodziny ptasznikowatych (Theraphosidae). U Australijczyka reakcję wywołał prawdopodobnie pająk myśliwski [8].

Mały pająk, duży problem
Należy jednak pamiętać, że nawet ukąszenie przez rodzimy gatunek pająka może nam przysporzyć niemałych problemów. Niekiedy w obrębie zmiany skórnej spowodowanej działaniem jadu rozwija się wtórne zakażenie bakteryjne. W takich przypadkach konieczna jest antybiotykoterapia. Co więcej, objawy neurologiczne, takie jak zaburzenia czucia czy parestezje, mogą utrzymywać się nawet przez kilka miesięcy [2]. Nasilone dolegliwości bólowe również potrafią doskwierać długo – do kilku dni.
Bolesne jest szczególnie ukąszenie przez kolczaka zbrojnego, który bytuje na gałęziach drzew, w krzewach i niskiej roślinności (można je porównać do ukąszenia przez szerszenia). Bywa, że ból rozciąga się daleko poza miejsce ukąszenia, np. od czubka palca do przedramienia [9].









